Badania prowadzone od strony Śródmieścia, w rejonie Nabrzeża Flisaków, mają na celu określenie faktycznego stanu podpór oraz ich zdolności do dalszego utrzymania konstrukcji. To istotny element przygotowań do planowanej przebudowy mostu, która ma na celu jego stabilizację i ewentualne przywrócenie ruchu pieszego.
- Prace potrwają maksymalnie kilka dni, w zależności od warunków pogodowych. To kluczowy etap działań, który określi stan filarów oraz stabilność mostu przed wejście wykonawcy na teren inwestycji - tłumaczy Paulina Chełmińska z gdańskiego magistratu.
Decyzja o zamknięciu Mostu Siennickiego zapadła po analizach Politechniki Gdańskiej, które wykazały postępującą degradację konstrukcji, w tym przyspieszone przemieszczanie się przyczółków mostu. Warto przy tym nadmienić, że ekspertyza, która wykazała katastrofalny stan obiektu i możliwe ryzyko jego zamknięcia, trafiła w ręce urzędników już w zeszłym roku.
Władze miasta, we współpracy z Wojewódzkim Inspektoratem Nadzoru Budowlanego, przyspieszyły procedury formalne, co pozwoliło skrócić czas rozpoczęcia prac modernizacyjnych o około miesiąc. Dokumentacja projektowa została uznana za część procedury naprawczej, co umożliwia rozpoczęcie robót bez konieczności oczekiwania na pozwolenie na budowę.
Piesi i rowerzyści wrócą na Most Siennicki?
W najbliższych dniach wyniki badań podwodnych zostaną poddane analizie, a na ich podstawie eksperci ocenią możliwość częściowego udostępnienia mostu pieszym i rowerzystom. Niezależnie od tego pełna modernizacja obiektu będzie wymagała długofalowych działań, na które miasto musi zabezpieczyć odpowiednie środki finansowe.
Jak na razie nie ma informacji o wstrzymaniu kursowania promu. Przypomnijmy: zgodnie z zapowiedziami, ma on funkcjonować do czasu budowy tymczasowej kładki pieszo-rowerowej. Na jej temat nic jednak nie wiadomo. Utrzymanie promu kosztuje gdańszczan około 700 tysięcy złotych miesięcznie.
Komentarze (0)
Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!